Jak się okazuje, awaria w "Dolnej Odrze", spowodowała jedno zamieszanie. Komunikaty podawały, że nie doszło do odstawienia bloków w PGE ZEDO, a "Rzeczpospolita" podaje coś zupełnie odmiennego: "kosztem kilkunastu milionów złotych zorganizowano awaryjne zasilania miasta".
2010-02-05 09:38:38 | Rzeczpospolita
Przypomnijmy, że w wyniku wybuchu systemu nawęglania elektrowni PGE "Dolna Odra" (jedna osoba zginęła), do czego doszło 24 styczna br. PSE Operator musiał zorganizować dostawę energii z ZE PAK i oraz ze Szwecji via łącze prądu stałego SwePolLink. PAK musiał uruchomić wszystkie swoje bloki, w tym te, które nie mają instalacji odsiarczania, za co będzie trzeba zapłacić kary. Energia ze Szwecji jest zaś bardzo droga.
A Szczecin to jedna, ale nie jedyna, z dużych polskich aglomeracji, która z braku linii przesyłowych nie może korzystać z dostaw elektrowni PGE "Bełchatów" czy "Turów".
