"Średnie całkowite zużycie energii finalnej w Polsce wynosi dziś rocznie ponad 850 TWh. Jedną czwartą tej energii można by zaoszczędzić. Większość tego potencjału (67 proc., czyli 142,5 TWh/rok) stanowi właśnie efektywne wykorzystanie ciepła w budynkach", pisze "Nowy Przemysł".
2010-02-07 09:06:31 | onet.pl/Nowy Przemysł
Dalszy ciąg tej publikacji jest niestety bardzo smutny. Rząd wprowadza certyfikaty energetyczne, w ciągu czterech lat mają pojawić się etykiety energetyczne na okna i materiały budowlane oraz białe certyfikaty - notowane na Towarowej Giełdzie Energii - świadczące o oszczędności energetycznej i reprezentujące konkretny walor finansowy.
"Deweloperzy budują zgodnie z obowiązującymi standardami izolacyjności. Dostępne na rynku rozwiązania projektowe, technologie i materiały pozwalają jednak budować bardziej energooszczędnie. Ale nie ma ani restrykcji, ani zachęty", czytamy.Okazuje się, że podczas gdy niemal cała Europa z krajami nadbałtyckim włącznie, z roku na rok obniża energochłonność budownictwa mieszkaniowego, to w Polsce obniża się, ale... wymagania w tej mierze.
"Obecnie budynki na terenie Unii są odpowiedzialne za zużycie 40 proc. energii i produkcję 36 proc. CO2 emitowanego przez państwa członkowskie. Szacuje się, że statystyczne europejskie gospodarstwo domowe będzie mogło zaoszczędzić rocznie na ogrzewaniu około 1200 złotych".
