Piątek, 12 marca 2010
Laury | Kontakt | Zaloguj

Wiadomości

Energetyka patrzy w przyszłość

Z prof. Januszem Lewandowskim, dyrektorem Instytutu Techniki Cieplnej Politechniki Warszawskiej, rozmawia Bogdan Mikołajczyk.

2010-02-02 23:54:23 | Bogdan Mikołajczyk

Gaz ziemny jest nieodmiennie traktowany jak piłka w grze bardzo luźno związanej z realiami gospodarki. Zwiększenie importu gazu z Rosji do 10 mld m sześc. rocznie oraz przedłużenie umowy gazowej z tym krajem do 2037 r. to zdaniem części polityków i analityków - błąd. Twierdzą, że po uruchomieniu importu z Kataru - dojdzie do przekontraktowania dostaw ze wschodu, będziemy mieli gazu za dużo; nadwyżka sprowadzona w formule „take or pay” (bierz lub płać) może nas dużo kosztować.

Czy rzeczywiście grozi nam nadmiar gazu?

Nie potrafię powiedzieć, nie robiłem takiego bilansu w skali kraju. Ale nie ulega wątpliwości, że będzie potrzebny, bo dziś w produkcji energii elektrycznej jest paliwem marginalnym. Z gazu pochodzi tylko 3 proc. rocznej produkcji tej energii. Wytwarzana jest głównie w turbinach gazowych zainstalowanych w elektrociepłowniach, które pracują w kogeneracji, dając jednocześnie prąd i ciepło.

Prognozy ogłoszone w „Polityce energetycznej Polski do 2030 r.” podają, że do 2020 r. całkowite krajowe zapotrzebowanie na gaz zwiększy się do 17,1 mld m sześc. czyli o blisko 20 proc. w stosunku do 2006 r. W energetyce ten przyrost będzie relatywnie jeszcze większy, wyniesie 68 proc. W ten sposób udział gazu w produkcji energii wzrósłby do 5 proc. w 2020 r. i do 6,5 proc. w 2030 r. To jest postęp znaczący, choć moim zdaniem jeszcze nie na miarę potrzeb, i w praktyce może okazać się, że prognozowane zasilanie w gaz jest niedoszacowane.

Do czego gaz potrzebny jest najpilniej ?

Przede wszystkim do uruchomienia tzw. mocy szczytowych. Właściwie nasza energetyka nie dysponujemy mocami, przewidzianymi do krótkotrwałej pracy dla pokrycia obciążeń szczytowych. Stosuje się do tego bloki węglowe. Jest to nieekonomiczne i skomplikowane operacyjnie. Rozruch bloku parowego trwa długo, zmiany obciążenia skracają jego żywotność są straty paliwa. Były takie okresy, kiedy energetyka w szczycie pracowała z zerowymi rezerwami i jakakolwiek awaria oznaczałaby wyłączenia prądu. Sytuacja się poprawiła, kiedy przyszedł kryzys i spadło zapotrzebowanie na energię, ale to przecież są kłopoty przejściowe.

Od dłuższego czasu mówi się o potrzebie wybudowania mocy szczytowych, o tym, że operator powinien ogłaszać przetargi na moce szczytowe.

Ile tych mocy szczytowych nam brakuje ?

Przydałoby się do 2 tys. MW w turbinach na gaz. Wiadomo, że średnio licząc, obciążenie w szczycie wynosi ok. 25 tys. MW i jest ok. dwukrotnie większe niż z dolinie, kiedy sięga 12 tys. MW. Innym obszarem, do którego powinien trafić duży strumień gazu, jest ciepłownictwo. Technologia ogrzewania, która dominuje dziś w Polsce, polega na przyłączeniu do sieci grzewczej kotłów węglowych produkujących tylko ciepło, czyli bez kogeneracji. Jest to rozwiązanie w Europie praktycznie już niespotykane. Takich systemów ciepłowniczych w kotłami węglowymi mamy bardzo dużo. Są w każdym mieście średniej wielkości i w większości małych. Tylko miasta największe mają systemy kogeneracyjne zasilane gazem. Dla tych mniejszych ciepłowni paliwem naturalnym też powinien być gaz.

Tyle, że gaz jest droższy...

Ale w miarę jak rosną wymagania ekologiczne i obowiązkowe ograniczanie szkodliwych emisji powiązane z kosztami - może okazać się konkurencyjny. Warto przypomnieć, że w Bruksela przygotowuje już nową dyrektywę o emisjach, która ma zastąpić obowiązujące dziś dyrektywy 96/61/WE oraz 2001/80/WE. Nowa, wprowadzona w 2016 r. ma bardzo zaostrzyć wymagania dla emisji tlenków siarki i azotu oraz pyłu przede wszystkim dla źródeł węglowych. Gaz ma być potraktowany znacznie łagodniej. Szacuje się, że dla kotłów wodnych koszt koniecznych instalacji oczyszczających może wynieść 400-600 tys. zł/MW i przewyższyć koszt kotłów z dotychczasowym wyposażeniem. Jeśli dodać do tego przyszłe zakupy uprawnień do emisji CO2, to okaże się, że źródła węglowe przestają być konkurencyjne dla gazowych.

Czy to znaczy, że węgiel zostanie w ogóle wyeliminowany z ciepłownictwa?

komentarze czytelników

Dodaj swój komentarz

Autor:
Komentarz:
Energia-Online.info
Copyright © 2009 Agencja Promocji Energii | Regulamin | Zaloguj | Kontakt